czwartek, 19 września 2013

Rozdział 2

Wszyscy ucichli i popatrzyli na mnie zdziwieni, teraz docierało do mnie co zrobiłam. Popatrzyłam na Justin’a z którego wręcz kipiało złością, byłam gotowa na wszystko. Przez mą głowe przelatywało wiele myśli o to jak Justin mnie ‘’ukarze’’. Nagle Justin wstał i wyszedł do swojego pokoju w Tourbusie. Jeśli Justin wyszedł bez robienia żadnej awantury wiedziałam , że cos knuje, co bardzo złego co będzie o wiele gorsze od wylania mnie. Jeszcze przez kilka sekund panowała totalna cisza, którą przerwał Joy, gitarzysta Justin’a:
-nie chciałbym być teraz w twojej skórze, masz przejebane lekko mówiąc.
Nie chciało mi się ich słuchać, więc wyszłam. Wiem, że zrobiłam źle ale z drugiej strony cieszyłam się że w końcu mu wygarnełam.  Nagle zaczęłam się śmiać, tak się odstresowywałam nagle śmiech przerodził się w płacz, gdyż tyle rzeczy ciążyło mi teraz na barkach. Otrząsnęłam się szybko i pomyślałam sobie, że nie mogę się załamać i pomyślałam o tym że już za kilka dni przyjedziemy do Polski i w końcu zobaczę moją ukochaną ciotkę Lindsay. Uśmiechnęłam się na myśl o niej. Nagle przed oczami przeleciały mi piękne chwile związane z nią, nadal pamiętam to jak zbierałam razem znią kasztany jesienią a potem robiłyśmy razem z nich dziwne ludziki, którym zazwyczaj odpadały głowy, nogi etc. Jak gdy moi rodzice nieszczęśliwie umarli w walącym się wieżowcu to ona mnie przygarnęła i sprawiła, że na mojej twarzy zagościł uśmiech. Była mi najbliższą osobą i bardzo za nia tęskniłam. Często dzwoniłam do niej pytając jak jej się wiedzie. Z tego co pamiętam z ostatniej rozmowy poznała jakiegoś miłego faceta. Lepiej, żeby był dla niej miły, bo jak nie to będzie miał do czynienia ze mną. Była 01:00 w nocy więc postanowiłam, że trochę se ogarnę, wzięłam ciepły prysznic, a potem zajęłam się zmywaniem makijażu.  Udałam się do sypialni ekipy Bieber’a gdzie większość ludzi już spało tylko Fredo robił cos na swoim telefonie, zakładam, że sprawdzał twitter’a, uwielbiał go zresztą ja tak samo ale dziś już nie miałam czasu i chęci na niego wchodzić, więc powiedziałam do Fredo ‘dobranoc’ i udałam się spać, tyle myśli kumulowało się w mojej głowie, że zaśnięcie zajęło mi ponad godzinę.


Nagle ze snu wyrwał mnie głośny dźwięk wydobywający się z komórki Alfreda.  Byłam więcej niż wykończona. Niechętnie otworzyłam oczy i przeciągnełam się. Po jakichś 5 minutach wstałam. Zauważyłam, że w pokoju byłam już tylko ja, więc skorzystała z chwili i szybko naciągnęłam na siebie zwykły niebieski t-shirt i jeansy. Szybko chwyciłam swa kosmetyczke i udałam się do łazienki gdzie nałożyłam lekki makijaż. Gdy byłam już gotowa postanowiłam coś zjeść wybrałam zwykłe płatki i usiadłam na kanapie. Zauwazyłam, że Bieber’a jeszcze nie było co było dość dziwne, gdyż zawsze o tej porze siedział tu i opowiadał  jak mu ciężko albo tweet’ował. Skończyłam płatki  odniosłam miseczkę. Wróciłam na swoje miejsce, wyjęłam telefon i zaczęła przeglądac tt. Na twitter'ze starałam się odpisywać każdemu co było bardzo trudne przy takim spamie w interakcjach. Jakaś dziewczyna napisała, że bardzo mi zazdrości i chciałaby być mną, w głowie pomyślałam sobie, że gdyby poznała Justin'a od takiej strony jak ja zmieniłaby zdanie ale odpisałam głupie 'dziękuje ale bycie mną nie jest wcale takie fajne, ily', gdyż musiałam utrzymywać wszytko tak aby wyglądało, że z Justin'em jesteśmy jak rodzeństow, tak bardzo tego nienawidziłam. Te całe udawanie doprowadzało mnie do szału, ale musze to wszystko wytrzymywać. Bardzo starałam sienie wyjść na jakąś wiedźmę.  Siedziałam tak bezczynnie z pół godziny gdy nagle do pokoju wparował Justin z wielkim uśmiechem na twarzy to było bardzo podejrzane, wiedziałam, że wydarzy się coś nieprzyjemnego dla mojej osoby. 







PROSZE O KOMENTARZ JEŚLI CZYTASZ, BO NIE WIEM CZY TE OPWOADANIE MASENS, DZIĘKUJE, ILY I DO NASTĘPNEGO, MOŻE. 
~@idolsakamyworld 

niedziela, 15 września 2013

Rozdział 1

*30 lat temu*
Siedziałam w TourBusie i patrzyłam na rozmywający się pod wpływem szybkości las, jechaliśmy… nawet nie wiem gdzie. Odwiedziliśmy już tyle miejsc, że nawet nie pytam się dokąd zmierzamy jest mi to po prostu obojętne. W każdym kraju robimy to samo przyjeżdżamy dajemy koncert odjeżdżamy całą filozofia. Nagle Kev wyrwał mnie z zamyślenia:
- Nie zgadniesz gdzie jedziemy po tym koncercie
-Hawaje, Kuba, Madagaskar?-próbowałam zgadnąć- no dajesz Kev , powiedz mi
-Do Polski!- krzyknął mi do ucha
A zapomniałam wam powiedzieć , jestem z Polski. Byłam podekscytowana nie byłam w Polsce od 2 lat szczerze nawet mnie tam nie ciągnęło. Jedyną osobą , dla której chcę tam być to moja ciotka. Po śmierci moich rodziców to ona się mną zajmowała. Jestem jej dużo wdzięczna. Usłyszałam, że ktoś wchodzi do salonu jeśli można tak nazwać pomieszczenie z kilkoma krzesłami i stolikiem. Spojrzałam na chwilę w stronę drzwi był to Justin, tak ten sławny bożyszcza nastolatków  Justin Drew Bieber, którego byłam stylistką. O tym też zapomniałam wam powiedzieć. Gdy skończyłam szkołę od razu pojechałam do kolegi, który mieszka w Nowym Jorku. Jest on reżyserem i w czasie mojego pobytu u niego odbyła się gala na którą go ubrałam. Gdy pytano go kto go o stylizacje on mówił ‘To stylizacja mojej przyjaciółki Jessie McBrown’. Potem zaczęłam stylizować różne gwiazdy takie jak Ariana Grande, Selena Gomez, The Wanted. A 3 miesiące temu zaproponowano mi, żebym była stylistką Justina w Tour Believe i może potem. Dobrze mi zapłacono więc się zgodziłam Bieber był jednym z moich ulubionych artystów, ale potem go poznałam ze złej strony, strony rozkapryszonej gwiazdki, dla której nic nie pasuje.
Cześć- powiedział Jus do całej ekipy siadając.
Heeeeeeej- odpowiedzieliśmy prawie chórem.
Justin oklapł na fotel. Było już widać, że zaraz czegoś ode mnie zażąda, próbuje mnie złamac tak jak innych, aby poczuć trochce władzy. Sława robi straszne rzeczy z ludzmi. Moje przypuszczenia, że Biebs będzie czegos chciał się sprawdziły.
-Jessie przynieś mi kanapkę- powiedział rozkazującym tonem
- Masz łapska to sobie przynieś- odpyskowałam nie miałam zamiaru tego znosić tylko ja z ekipy nie  usługiwałam Justinowi, bo oni boją się o prace. Nie miałam zamiaru się złamać i pozwolić, aby Bieber poczuł nade mną kontrole. Pracowników, którzy pracowali u Justina Biebera każdy zechce,więc prace na pewno sobie jakąś znajde ale nie tak dobrze płatną jak tu.
-Jak dobrze pamiętam jestem twoim szefem i masz robić co karzę!
Tego było już za wiele czułam, że zaraz wybuchnę. Nienawidziłam go.

-Jestem twoją stylistką jak coś ci się nie podoba to możesz mnie zwolnić a jak chcesz to sobie załatw jakąś dziewczynę do kanapek a nie będziesz posługiwał się ekipą ty rozpieszczony bachorze z wygórowanym ego!- powiedziałam to, powiedziałam to. Poczułam się o wiele lepiej. Spojrzałam na Justina był prawie czerwony ze złości, czułam że stracę pracę.













Hej, hej hej, pierwszy rozdział już za nami.Wiem jest roche drętwy ale mam nadzieje, ze następne będą lepsze. Jak zauważyliście akcja toczy się narazie w przeszłości. Nadal szukam osób, które umieją robić naglówki. KOMENTARZE SĄ DLA MNIE BARDZO WAŻNE, GDYZ WTEDY WIEM, ŻE KTOŚ TO CZYTA I JEST SENS DALSZEGO PISANIA. ~@idolsakamyworld 

sobota, 14 września 2013

Prolog

       Opowiem wam jak z nikogo stałam się kimś,  jak nienawiść przerodziła się w miłość . Opowiem wam po prostu moją historię. Historię Jessie McBrown. 

















No to mamy prolog. To jest moje pierwsze opowiadanie, więc prosze o wyrozumiałość. Prolog jest krótki, gdyż nie miałam pomysłu. Rozdział 1 ukaże się jutro. Szukam też osób, które umieją robić nagłówki, kontakt ze mna na twitterze.
PROSZE TYCH KTÓRYCH TO ZACIEKAWIŁO O KOMENTARZ. 
~@idolsakamyworld