Wszyscy ucichli i popatrzyli na mnie zdziwieni, teraz
docierało do mnie co zrobiłam. Popatrzyłam na Justin’a z którego wręcz kipiało złością,
byłam gotowa na wszystko. Przez mą głowe przelatywało wiele myśli o to jak
Justin mnie ‘’ukarze’’. Nagle Justin wstał i wyszedł do swojego pokoju w
Tourbusie. Jeśli Justin wyszedł bez robienia żadnej awantury wiedziałam , że
cos knuje, co bardzo złego co będzie o wiele gorsze od wylania mnie. Jeszcze
przez kilka sekund panowała totalna cisza, którą przerwał Joy, gitarzysta
Justin’a:
-nie chciałbym być teraz w twojej skórze, masz przejebane
lekko mówiąc.
Nie chciało mi się ich słuchać, więc wyszłam. Wiem, że
zrobiłam źle ale z drugiej strony cieszyłam się że w końcu mu wygarnełam. Nagle zaczęłam się śmiać, tak się odstresowywałam
nagle śmiech przerodził się w płacz, gdyż tyle rzeczy ciążyło mi teraz na
barkach. Otrząsnęłam się szybko i pomyślałam sobie, że nie mogę się załamać i
pomyślałam o tym że już za kilka dni przyjedziemy do Polski i w końcu zobaczę moją
ukochaną ciotkę Lindsay. Uśmiechnęłam się na myśl o niej. Nagle przed oczami
przeleciały mi piękne chwile związane z nią, nadal pamiętam to jak zbierałam
razem znią kasztany jesienią a potem robiłyśmy razem z nich dziwne ludziki,
którym zazwyczaj odpadały głowy, nogi etc. Jak gdy moi rodzice nieszczęśliwie
umarli w walącym się wieżowcu to ona mnie przygarnęła i sprawiła, że na mojej
twarzy zagościł uśmiech. Była mi najbliższą osobą i bardzo za nia tęskniłam. Często
dzwoniłam do niej pytając jak jej się wiedzie. Z tego co pamiętam z ostatniej
rozmowy poznała jakiegoś miłego faceta. Lepiej, żeby był dla niej miły, bo jak
nie to będzie miał do czynienia ze mną. Była 01:00 w nocy więc postanowiłam, że
trochę se ogarnę, wzięłam ciepły prysznic, a potem zajęłam się zmywaniem
makijażu. Udałam się do sypialni ekipy
Bieber’a gdzie większość ludzi już spało tylko Fredo robił cos na swoim
telefonie, zakładam, że sprawdzał twitter’a, uwielbiał go zresztą ja tak samo
ale dziś już nie miałam czasu i chęci na niego wchodzić, więc powiedziałam do
Fredo ‘dobranoc’ i udałam się spać, tyle myśli kumulowało się w mojej głowie, że
zaśnięcie zajęło mi ponad godzinę.
Nagle ze snu wyrwał mnie głośny dźwięk wydobywający się z
komórki Alfreda. Byłam więcej niż
wykończona. Niechętnie otworzyłam oczy i przeciągnełam się. Po jakichś 5
minutach wstałam. Zauważyłam, że w pokoju byłam już tylko ja, więc skorzystała
z chwili i szybko naciągnęłam na siebie zwykły niebieski t-shirt i jeansy.
Szybko chwyciłam swa kosmetyczke i udałam się do łazienki gdzie nałożyłam lekki
makijaż. Gdy byłam już gotowa postanowiłam coś zjeść wybrałam zwykłe płatki i
usiadłam na kanapie. Zauwazyłam, że Bieber’a jeszcze nie było co było dość
dziwne, gdyż zawsze o tej porze siedział tu i opowiadał jak mu ciężko albo tweet’ował. Skończyłam
płatki odniosłam miseczkę. Wróciłam na
swoje miejsce, wyjęłam telefon i zaczęła przeglądac tt. Na twitter'ze starałam się
odpisywać każdemu co było bardzo trudne przy takim spamie w interakcjach. Jakaś dziewczyna napisała, że bardzo mi zazdrości i chciałaby być mną, w głowie pomyślałam sobie, że gdyby poznała Justin'a od takiej strony jak ja zmieniłaby zdanie ale odpisałam głupie 'dziękuje ale bycie mną nie jest wcale takie fajne, ily', gdyż musiałam utrzymywać wszytko tak aby wyglądało, że z Justin'em jesteśmy jak rodzeństow, tak bardzo tego nienawidziłam. Te całe udawanie doprowadzało mnie do szału, ale musze to wszystko wytrzymywać. Bardzo starałam sienie wyjść na jakąś wiedźmę. Siedziałam tak bezczynnie z pół godziny gdy
nagle do pokoju wparował Justin z wielkim uśmiechem na twarzy to było bardzo
podejrzane, wiedziałam, że wydarzy się coś nieprzyjemnego dla mojej osoby.
PROSZE O KOMENTARZ JEŚLI CZYTASZ, BO NIE WIEM CZY TE OPWOADANIE MASENS, DZIĘKUJE, ILY I DO NASTĘPNEGO, MOŻE.
~@idolsakamyworld